Koniec każdego roku to zawsze czas podsumowań. My też poprosiliśmy naszych artystów, aby spróbowali podsumować rok 2013. Każdy z nich miał wybrać utwory lub płyty, które szczególnie go poruszyły, albo najczęściej pojawiały się w setach. Oto, co podesłali nam Michał i Marek, czyli Hush Hush Pony.

Dobiegający końca rok nie był może z naszej strony bardzo płodny wydawniczo (chociaż na jego początku wydaliśmy nasze debiutanckie EP „Ponytales” we francuskiej wytwórni Moveltraxx, a także kilka remiksów), nie pojawiliśmy się też na scenie żadnego z letnich festiwali. Nie mamy jednak powodów do narzekania – zjeździliśmy Polskę wzdłuż i wszerz, odwiedzając miasta i kluby które niejednokrotnie mieliśmy okazję wizytować po raz pierwszy.

Dwukrotnie pojawiliśmy się za granicą. Zagraliśmy naprawdę dużo dobrych imprez i myślę, że pod tym względem mijający rok był najbardziej intensywnym w naszej całej dotychczasowej działalności scenicznej. Jednocześnie mamy nadzieję, że w 2014 będzie to wyglądało jeszcze lepiej. Pracujemy też nad kolejnymi utworami, więc zapewne w nowym roku będziecie mogli posłuchać świeżych wydawnictw od HHP.

Oczywiście ciężko wybrać jedynie po 5 utworów, które można by z czystym sumieniem uznać za definiujące muzycznie (w naszym odczuciu) 2013 rok, dlatego po prostu wybraliśmy numery, które pierwsze przyszły nam do głowy odnośnie tego co graliśmy i czego słuchaliśmy w mijającym roku.

Michał

1. Djrum – Comos Los Cerdos

Od czasu gdy zacząłem w miarę regularnie grać muzykę w klubach, zaniedbałem niestety trochę długogrające albumy na rzecz EPek. Tym bardziej czuję dużo radości, gdy mam możliwość posłuchać LP, w którym zakochuję się od początku do końca – pierwszym takim albumem w mijającym roku było „Seven Lies” Djruma, a przy podlinkowanym „Comos Los Cerdos” odpłynąłem chyba najbardziej.

2. Axel Boman – Hello

Drugim LP, którego z największą przyjemnością słuchałem w 2013 roku w całości było „Family Vacation” Axela Bomana, także polecam powiedzieć „cześć” temu wydawnictwu.

3. Submerse – Truth

Śledzę karierę tego producenta już od dłuższego czasu i bardzo doceniam jego umiejętność odnalezienia się w różnych stylistykach, przy jednoczesnym zachowaniu swojego unikalnego brzmienia. W mijającym roku nagrał bardzo przyjemne EP dla Project Mooncircle, zatytułowane „Algorithms And Ghosts”, z którego wybrałem otwierający je numer.

4. Locked Groove – Keep Thorough (Iron Galaxy)

Jeden z moich ulubionych numerów jeśli chodzi o klubowe granie w drugiej połowie 2013 roku.

5. Dense & Pika – Colt

Gdy świt powoli wstaje nad miastem, a na parkiecie powoli zostają najwytrwalsi, wystarczy puścić ten track, a reszta stanie się historią.

Marek

1. L’Aquarium – Eyes Of Love (Extend Mix)

Pięciu przyjaciół ze stolicy nad Sekwaną założyło niezbyt popularny (jak na razie) label Belle Boutique. Jeden spośród nich, L’Aquarium, wyczarował takie cudeńko
jak „Eyes Of Love”, które na pewno przysporzy labelowi popularności.

2. Two Door Cinema Club – Handshake (option4 Remix)

Option4 to pochodzący z Denver, a wciąż niedoceniany w Polsce producent. Ten remix robił mi robotę na parkietach na długo przed tym, gdy polskie rozgłośnie radiowe zaczęły katować oryginał tegoż utworu. Wspomniany remix, jak i wiele innych produkcji option4, jest do pobrania za darmo.

 

3. REFLEX – Together

Na ten utwór nie ma mocnych. Puść go dziewczynie wobec której masz jasno określone zamiary.

4. Rebeka – Melancholia (Klaves remix)

Twórczość Mikołaja Gramowskiego wręcz wzorcowo wpisuje się w model rozwoju określony przez przedwojennego rosyjskiego historyka, Lwa Gumilowa. Po nagłym zrywie przeszedł w fazę rozkwitu, która trwa i trwa, a inni producenci zazdroszczą.

5. Wolfgang Lohr, Miss NatNat, Artenvielfalt – Sunbelt Regret (Mollono Bass Remix)

Mój ulubiony utwór klubowy ostatnich lat. Jeszcze się nie zdarzyło by po zagraniu go nie podszedł ktoś z pytaniem o tytuł. Nadal mam ciarki słuchając Miss NatNat.